Prawdziwa historia Jerzego Rytla

Jerzy Rytel „Jur”, „Wit”, „Witkowski” (ur. 21 lipca 1914 w Ostrowi Mazowieckiej,  zm. 23 listopada 1944 w Wołominie) – nauczyciel, harcmistrz, porucznik Armii Krajowej, komendant „Roju Wysoki” w latach 1942-44 i prawobrzeżnej części Chorągwi Mazowieckiej – 1944.

Rodzina

Był najstarszym z siedmiorga dzieci [Antoni (1916-1997), Danuta (1917-2011), Dobrosław (1920-1988), Wisława (1922-2000), Radosław (1923-2002), Maria Magdalena (1926)] pochodzących z Ostrowi Mazowieckiej, Marianny z Płońskich (1890-1981) i Apolinarego Rytla (1889-1946). Po ukończeniu historii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec Jerzego wrócił w rodzinne strony obejmując posadę nauczycielską. W 1931 roku Wyszkowskie Towarzystwo Szkoły Średniej zaangażowało go na stanowisko dyrektora miejscowego gimnazjum. Rodzina Rytlów zamieszkała w dawnym ogrodzie senatorskim, ówczesnym parku otaczającym gimnazjum.

Rodzina Rytlów przed budynkiem gimnazjum -1939

Służba

Jerzy został absolwentem wyszkowskiego gimnazjum w roku szkolnym 1932/33. Niemal równolegle objął funkcję drużynowego, działającej przy szkole 30 Mazowieckiej Drużyny Harcerzy im. Zawiszy Czarnego, którą pełnił w latach 1933-39. Ostatni obóz drużyny, już w trakcie trwania pogotowia wojennego, odbył się w sierpniu 1939 roku w Łazach Starych. Z początkiem wojny, kiedy phm. Jerzy Rytel został zmobilizowany, a potem zaangażował się w budowę wyszkowskich struktur Szarych Szeregów, na stanowisku drużynowego zmienił go jego przyboczny, młodszy brat Radosław Rytel „Zabłoński” (1923-2002).

30 MDH na zbiórce (Jerzy stoi drugi od prawej) -1933

Kiedy we wrześniu 1939 roku Wyszków został niemal doszczętnie zniszczony przez zakrojone na szeroką skalę bombardowania Luftwaffe, wyszkowscy harcerze dowodzeni m in. przez Radosława Rytla zorganizowali w gmachu gimnazjum szpital polowy. Jerzy powrócił już 10 października, kiedy po klęsce Kampanii Wrześniowej udało mu się uciec z niemieckiego transportu i uniknąć obozu jenieckiego. Jego pierwszym harcerskim manewrem było założenie drużyny przy Polskim Związku Powstańczym. W jej skład weszli m in. jego bracia Radosław i Dobrosław oraz Wacław Mróz, Zenon Turek, Henryk Żabik, Stanisław i Bolesław Wolscy, Kazimierz i Zbigniew Piórowie, Mirosław Jodłowski i Jerzy Zawadzki.

W 1940 roku phm. Jerzemu Rytlowi udało się nawiązać kontakt z kpt. Jeleniewskim z Warszawskich struktur wojskowych, z którym uzgodnił wprowadzenie ZHP z terenu wyszkowskiego do struktur Związku Walki Zbrojnej. Na przełomie 1940 i 1941 roku nawiązał kontakt z warszawską Komendą Szarych Szeregów, co zaowocowało włączeniem struktur wyszkowskiego hufca w szeregi tej organizacji, jednocześnie będąc cały czas podporządkowanym ZWZ. Tym samym wyszkowskie środowisko harcerskie zostało ponownie sformowane w hufiec, który od tej pory działał pod kryptonimem „Rój Wysoki”. Jego komendantem został, co naturalne, phm. Jerzy Rytel „Jur”. Jego bezpośrednim zwierzchnikiem był wówczas hm. Manswed Śmigielski „Szwed” z „Pasieki”, czyli Komendy Głównej Szarych Szeregów. Było to rozwiązanie doraźne, w związku z wpadką w „UL-u Puszcza” Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy, gdzie 2 października 1942 roku został aresztowany jej komendant hm. Stanisław Mościcki (1903-1967), jego zastępca hm. Antoni Gregorkiewicz, kierownik wydawnictw Głównej Kwatery Tadeusz Kwiatkowski, kierownik kolportażu GK Konrad Zembrzuski oraz kilkunastu funkcyjnych chorągwi rozsianych po wielu mniejszych miastach. Tymczasowo zdecydowano się na podział terenu chorągwi na dwa obszary, i tak komendantem obszaru lewobrzeżnego Wisły został hm. Henryk Zagrodzki „Znicz””, a prawobrzeżnego właśnie „Szwed”.

Radosław Rytel ps. „Zabłoński” – 1943-44

Po przekształceniu w lutym 1942 roku ZWZ w AK, wyszkowskie Grupy Szturmowe (chłopcy powyżej 18 roku życia) zostały sformowane w pluton, na którego czele stanął hm. ppor. „Jur”, a jego zastępcą został nieodłączny brat phm. pchr. „Zabłoński”. W kwietniu 1943 roku składał się już z trzech drużyn liczących po dwunastu chłopaków plus dowódca. Ich dowódcami byli phm. pchr. Radosław Rytel „Zabłoński”, phm. pchr. Stanisław Wolski „Pomian” (1922-1995) i  phm. pchr. Witold Święciaszek „Cmentarz” (aresztowany w czerwcu 1943, zmarł w wiosną 1944 r. w Gusen Mauthausen). Pluton, będąc jednocześnie jednostką AK, pozostawał do dyspozycji Kedywu, co znalazło swoje odzwierciedlenie w jego udziale choćby w akcjach ataku na strażnicę graniczną w Sieczychach i wykolejenia pociągu pod Urlami.

Życie prywatne

Będąc jednocześnie bezwzględnie oddanym harcerskiej pracy, Jerzy Rytel prowadził w Wyszkowie kawiarnię, do której często chadzali okupujący miasto niemieccy żołnierze. Jednakże to samo miejsce służyło także jako punkt kontaktowy wyszkowskiej konspiracji, a przede wszystkim niebywale cenne źródło informacji o bieżących zamiarach okupanta. W jego mieszkaniu natomiast na tzw. parcelach huckich, aż do końca 1944 roku odbywały się spotkania konspiracyjne, m in. przyjmowano elewów „Agricoli” klasy „Żółkiewski”.

Szczęśliwie obyło się bez wpadki choć czasami było do niej bardzo blisko, tak jak 15 maja 1944 roku, kiedy podczas rewizji w domu Rytlów, żona Jerzego, Maria Irena (z domu Kulesza) (1918-1997) schowała rewolwer pod dziecięcym materacykiem ich syna Wojtka (1942-1977). Gosposia, myśląc, że to ocali Jerzego przed aresztowaniem dała mu wózek z dzieckiem. Maria widzącą o rewolwerze, nie chciała do tego dopuścić. Ta dramatyczna sytuacja znalazła swój szczęśliwy koniec, gdyż rewolweru nie odkryto, a aresztowanego prewencyjnie Jerzego wypuszczono do domu.

Maria Irena Rytel (Kulesza) ps. „Irena” z synem Wojtkiem na schodach kawiarni domu Juli Pękalskiej na ul. 11 Listopada  – lato 1942

Niedługo potem miał miejsce donos na Jerzego do wyszkowskiego gestapo. I tym razem podobnie szczęśliwie, został on powiadomiony o planowanym aresztowaniu, w wyniku czego natychmiast uciekł z rodziną do podwarszawskiego Wołomina.

Ostatnie dni

W związku ze zbliżającym się wybuchem Powstania Warszawskiego i idącą za tym możliwością ustabilizowania się frontu na Wiśle, a tym samym odcięcia „Pasieki” od prawego brzegu, powstała szczególna potrzeba silnej komendantury części prawobrzeżnej. Było to trudne w przypadku „Szweda”, gdyż działał on głównie w Warszawie, a w pierwszych daniach powstania został szefem kompani „Giewonta” (poległ 30 VIII na ul. Zakroczymskiej 7). Zakładając taką sytuację komendantem prawobrzeżnej części Chorągwi Mazowieckiej rozkazem L/7/44 z 27.07.1944 roku został pod pseudonimem „Wit” hm. Jerzy Rytel. Funkcję komendanta „Roju Wysoki” przejął od niego phm. Radosław Rytel „Zabłoński”.

W październiku 1944 roku Jerzy Rytel został wytropiony i aresztowany przez NKWD, eliminujące niepożądany reakcyjny element. Kpr. pchr. phm. Zbigniew Stanisław Zalewski „Wilk”, który jako jeden z ostatnich widział Jerzego żywego, opisał to tak:

„Po tygodniu przesłuchań sądząc, że zbytnio mnie to nie obciąży, podałem miejsce schowania sowieckiej pepeszy, pochodzącej z okresu wspólnych walk z Niemcami, na poddaszu domu przy ulicy Fabrycznej 2. Przewieziono mnie tam samochodem, w towarzystwie majora i żołnierza, i ze skrytki wydobyto automat. Pewnego dnia, ku mojemu zaskoczeniu, zobaczyłem por. (kpt.) „Witowskiego” wprowadzanego do ziemianki na podwórzu; zastanawiałem się, jak jego znaleźli.

Jedno z następnych przesłuchań było wspólne. Co zeznał mój dowódca nie wiem. Ja powiedziałem, że nasza kompania, dowodzona przez por. „Witowskiego”, walcząc z Niemcami pod Tłuszczem i m.in. zatrzymując niemiecki pociąg pancerny na linii kolejowej z Wyszkowa do Tłuszcza, pomogła Armii Czerwonej toczącej trudne walki z przeciwnikiem w Radzyminie. Pod koniec listopada przesłuchania zostały zakończone i odczytano mnie protokół; najważniejszymi zarzutami były: przynależność do AK i przechowywanie broni. Po podpisaniu protokołu oznajmiono mnie, że będę postawiony przed sadem wojskowym…

Dopiero w roku 1995 dowiedziałem się od pchor. Radosława Rytla „Zabłońskiego”, że proces jego brata Jerzego odbył się 25 listopada 1944 r. Tego dnia został on zastrzelony, razem z trzema innymi mężczyznami, przez żołnierzy NKWD, przy wiejskiej drodze pod Wołominem. Do dzisiaj nie jest znane miejsce jego pogrzebania.”

Maria wraz z siostrą – Zofią Kłuskiewicz ps. „Rajska” (1914-1945) – 1942-43

Choć co prawda jeszcze w ostatniej chwili zmieniono wyrok śmierci na 10 lat „zsyłki”, to jednak wyrok wykonano po cichu niezwłocznie (oficjalnie za datę śmierci uznano 23 listopada). Później podobny los miał spotkać jeszcze wielu bohaterskich harcerzy.

phm. Piotr Płochocki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>